Dr Maciej Hamankiewicz: Lekarze chcą dzisiaj pracować w godnych warunkach, by naprawdę pomagać chorym.

Maja Marklowska-Dzierżak

Dr Maciej Hamankiewicz - dr n. med., specjalista chorób wewnętrznych, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, wiceprezes Śląskiej Izby Lekarskiej.

„Znalezienie się w setce najbardziej wpływowych osób w ochronie zdrowia to dla mnie wielki honor i niebywałe wyróżnienie. Zwłaszcza że to nie ja ostatecznie podejmuję decyzje dotyczące tworzenia projektów rozporządzeń czy ustaw” — mówi Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Jako szef samorządu lekarskiego ma jednak wpływ na warunki, w jakich wykonują swój zawód lekarze i lekarze dentyści, co ma też przełożenie na los chorych. W ubiegłym roku poparł głodówkę rezydentów, zakładając czarną koszulkę z napisem „Popieram protestujących lekarzy”.

„Oni walczą nie tylko o wzrost wynagrodzeń, ale przede wszystkim o to, żeby zmieniły się możliwości wykonywania zawodu lekarza, co wymaga wzrostu publicznych nakładów na ochronę zdrowia. Lekarz znajdujący się pod presją pacjentów oczekujących na pomoc jest w bardzo niekomfortowej sytuacji. Każdy jego ruch — czy to długopisem, słuchawkami, a tym bardziej skalpelem — niesie za sobą koszty, które ktoś musi ponieść. Dysponując wiedzą, bardzo dobrym wykształceniem i chęcią niesienia pomocy, a nie mając możliwości wpływu na skrócenie kolejki, nie może pomóc tym ludziom. A taka sytuacja jest bardzo frustrująca” — wyjaśnia prezes NRL.

Samorząd od dawna alarmuje, że wkrótce nie będzie miał w Polsce kto leczyć chorych. W placówkach ochrony zdrowia, realizujących umowy zawarte z NFZ, od 20 do ponad 30 proc. lekarzy udzielających świadczeń zdrowotnych to lekarze w wieku emerytalnym. „Gdyby do protestu przeciwko biurokratyzacji, kolejkom pacjentów i zbyt niskim nakładom na ochronę zdrowia dołączyli lekarze emeryci, którzy pracują na umowach cywilnoprawnych i praktycznie z dnia na dzień mogą odejść, byłaby to katastrofa. Braki kadrowe i starzejąca się populacja specjalistów (średnia wieku to 55 lat) to tykająca bomba, której rządzący starają się nie zauważać” — twierdzi Maciej Hamankiewicz.

Znacznie częściej mówi się o wyjazdach lekarzy za granicę . Rocznie do krajów Unii planuje wyjazd około 800 osób, a poza UE, m.in. do Nowej Zelandii i Emiratów Arabskich, migruje około 50-100 osób. Jednak to nie migracja zewnętrzna jest największym zagrożeniem dla systemu, lecz migracja wewnętrzna, polegająca na masowym odchodzeniu lekarzy z ośrodków publicznych, szczególnie szpitali, do placówek prywatnych. „O ile wcześniej prywatne gabinety specjalistyczne były sposobem na dorabianie sobie do pensji, to teraz stały się podstawowym i jedynym źródłem zarobku, z którego lekarze są w stanie się utrzymać. Podobne zjawisko obserwowaliśmy wcześniej w stomatologii, która się sprywatyzowała” — przypomina Maciej Hamankiewicz.

Lekarze, dodaje, chcą dzisiaj pracować w godnych warunkach, a takie zapewniają im prywatne gabinety i firmy sprzedające abonamenty medyczne. Mają tam precyzyjnie określony czas pracy i mogą go w pełni poświęcić pacjentom. „Nie jest to zjawisko groźne z punktu widzenia bezpieczeństwa zdrowotnego społeczeństwa, ale pokazuje problem, przed jakim — za sprawą ustawy o sieci szpitali — stanęło publiczne lecznictwo zamknięte. Ogrom obowiązków narzuconych na lekarzy powoduje, że wielu tuż po uzyskaniu specjalizacji odchodzi do sektora prywatnego” — mówi prezes Hamankiewicz.

W maju odbędzie się Krajowy Zjazd Lekarzy, na którym zostanie wybrany następca Macieja Hamankiewicza. Wysokie miejsce na Liście 100 najbardziej wpływowych osób w polskiej ochronie zdrowia jest więc zwieńczeniem jego ośmiu lat pracy jako prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej i ćwierćwiecza działalności w samorządzie.

Dr Maciej Hamankiewicz znalazł się na Liście Stu 2017 najbardziej wpływowych osób w polskim systemie ochrony zdrowia, na której zajął 5. miejsce.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze